Moja Pisanina/Poezja

GV

gv_lyric 001Drogowskazy zawsze się wyginają, gdy próbuję spojrzeć im w oczy,
zachodzą zaćmą i rozbiegają się na różne strony. Tupią przy tym
hałaśliwie, chcąc zagłuszyć moje neurony, ich dendryty oraz
inne trudne nazwy. Karzą mnie swoimi wystającymi gwoździami,
każą mi krzyczeć coraz to głośniej. W ekstazie bólu i niepewności
zobaczyłem wierzchołek góry z zaginionym krzyżem. Wytrzyj moją twarz
papierem ściernym, ponieważ wciąż mam za mało zmarszczek, aby wyglądać
wystarczająco mądrze. Mądrość nigdy nie dźwiga szlacheckiego brzucha,
powiewa fałdami, pręży rozstępy dawnej świetności. Światem rządzą
głupcy, nie świetnie, tylko świetlnie i tanecznie, jak w Rio de Janeiro.
Tam w górze Zeus tańczy na olimpiadzie, sypiąc sztucznymi ogniami
na lewo i prawo, ostatnio częściej na lewo. Heraklita dawno
wykończyli w Tartarze, Safonę zmuszają do seksu z tytanami,
bo rozmiar nie jest bez znaczenia, bo przecież ma boleć. Potem wystrzelą
w nią fajerwerkami, spopielą na stosie wraz z innymi odpadami,
tymi źle posortowanymi. Frajerka – mogła wybrać inną wyspę!

A ja nadal nie wiem, na jaki ląd się skierować, nasłuchuję arii
syren, szukam cyklopa, by oddać mu swoją parę oczu. Jest taka
wioska w Rzymie, którą niespełnieni artyści wkrótce zajmą płomieniem.

Może tam?

Może zdążyłbym jeszcze zagrać w bunga-bunga z nowymi kolegami
i przyjąć przyjemne, śnieżne strzały, zanim nadejdą te ołowiane.

12.06.2016

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s