Przesłuchane/Relacje

Gnoza. W rytmie szamańskiej bajki

Nieco spóźniony wparowałem na koncert. Już się dzieje, już jest w trakcie ten… muzyczny rytuał? Bo kiedy brzmienie miesza się z odlotem, całościową wizją, wykraczającą poza ramy muzyczne*, o czym innym możemy mówić? W półmroku warszawskiej Hydrozagadki zaciągam się oparami kadzideł. Nastrajam się na chłonienie, przeszywanie dźwiękiem. Czuję, że inaczej się nie da. Albo doświadczenie totalne, poddanie się, albo wędrówka do pobliskiego baru i puszczenie wszystkiego mimochodem. Pierwsza opcja wydaje się bardziej kusząca!

Nerwowy rytm, przeplatany co chwila niepokojącym oczekiwaniem. Zanurzam się w tym pulsującym napięciu. Rytuał trwa. Konsekwentnie targa emocjami. Tu nie chodzi o piękno dźwięków, tu chodzi o ich siłę. Nie taką, w jej najprostszym znaczeniu, która zawierza jedynie natężeniu i intensywności. Bo siła wydobywa się z kontrastu, naznaczenia hałasu ciszą. Kiedy gasną ostatnie dźwięki występu duetu Gnoza, pozostaję nie tylko z odgłosami klubowej krzątaniny, lecz – przede wszystkim – z szumem krwi, nadal krążącej w takt rytmu, do którego nastroiła ją muzyka Gnozy. Mnie ten rytm odpowiada…

A teraz nieco chłodniejszym okiem. Powyżej przywołany koncert „zadział się” w niedzielny wieczór, 2. grudnia. Duet Gnoza wystąpił jako suport przed bułgarskim zespołem Irfan. Dlaczego skupiam się na nich, pomijając gwiazdę wieczoru? Kluczem absolutnie nie jest tutaj wartościowanie w kategorii lepszego-gorszego występu. Decyzja padła pod dyktando subiektywnego poczucia, że po prostu warto przybliżyć twórczość duetu, działającego na rodzimym gruncie. Nie jest to muzyka dla mas. Nie oszaleją dla niej tłumy. To nie ta bajka. I w tym tkwi sedno, bo doskonale zdaję sobie sprawę, że mam do czynienia z historią, na którą wielu słuchaczy poluje. Nie przyjdzie do nas sama, tak zupełnie bez wysiłku, uderzając z mainstreamowych mediów. Trzeba ją wyszukać samemu, co zwykle sprowadza się do przekopywania kopalni Internetu. Tym tekstem drążę kolejny tunel, który – mam nadzieję – pozwoli choćby jednemu muzycznemu tropicielowi dotrzeć do bajki pod tytułem Gnoza.

Na koniec podrzucam jeszcze jeden link i zachęcam do sprawdzenia, czy nie jest to przypadkiem właśnie Wasza bajka:

* Patrz: wywiad z Gnozą https://www.youtube.com/watch?v=THdGKmhbPQ0&t

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s