Nowa Ziemia


Nowa Ziemia
jest moją kolejną próbą podejścia do tekstu przy braku jakiegokolwiek szkieletu fabularnego. Mam jedynie punkt wyjścia i moment w moim życiu, który pcha mnie akurat w takim kierunku.

Pierwszy tekst, nad których chciałem pracować w ten sposób zakończył się po napisaniu zaledwie zalążka. Również wtedy sytuacja, w której się znalazłem była kluczowa. W związku z różnymi nerwami i historiami nieprzyjemnymi, wylądowałem na benzodiazepinach (by się trochę ukoić). Tak się złożyło, że nim utuliły mnie do snu, pobudzały mój umysł. Wtedy siadałem przed ekran komputera. Leczenie zakończyło się i mój zapał do tego projektu również (benzo było jednak jego benzyną).

Dzisiaj okoliczności są… dziwne. Pod pewnymi względami podobne do ówczesnych. Gros czasu spędzam w czterech ścianach, w których – tak się złożyło – pozostaję sam. Mój mózg woła, aby nim trochę ruszyć. Znowu pobudzam go lekami (choć z nieco innej półki – SSRI) i znowu chcę pobudzić słowami. No to hop – ponownie przed ekran komputera.

Historię buduję na postapokaliptycznych fundamentach. Człowiek doprowadził do katastrofy, w wyniku której część ludzi została przeniesiona pod powierzchnię ziemi – są to wyjściowe wspomnienia bohatera. Kluczowymi emocjami, które nadbudowują postać jest samotność i nadzieja na odnalezienie ukochanego, wynikające z izolacji oraz zagubienie i kryzys tożsamości, związane z zaburzeniami pamięci o poprzednim życiu. Kreacja świata, w którym bohater żył przed katastrofą oraz tego, z którym musi mierzyć się w momencie rozpoczęcia historii będzie postępować wraz z kolejnymi fragmentami tekstu. Nie mam pojęcia, w jakim kierunku podążę (i pobłądzę). Bronię się przed ścisłym nazwaniem czasu akcji (przynajmniej na razie), ale już pierwsze części zasugerują, że ludzkość przed katastrofą znajdowała się w momencie bardziej zaawansowanego rozwoju (choćby technologicznego), względem tego, co możemy zaobserwować za naszymi oknami.

Puszczam wodza fantazji…

NOWA ZIEMIA

=== Pod ziemią ===

~~ Dekada ~~